Poetik - Deszcz ft. Bisz (prod. Intru)
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (3)
łzy deszczu bębnią w szyby dzisiaj każda z ulic tonie w nich
ja idę gdzieś i płacze mogę płakać bo nie widać moich łez
Dziś mam mało sił, zbyt mało żeby dzisiaj gonić sens
by tłuc swoją melodie na pięcioliniach nagich drzew
ciemna noc żyje z całych sił i nie czeka na ten blady dzień
a ja idę przed siebie słuchając nocnych dźwięków miasta
i pod stopami mam asfalt a na nim cała deszczu warstwa
noc płacze bo dzień już biegnie a ona chce jeszcze zostać
ponad blokami są tylko chmury a każda niesie tę rozpacz
to miasto żyje chwilą, jego ulice jak zawsze nieme
a wszystkie miejskie lampy świecą jak zawsze dla siebie
chcą wypluć wszystkie swoje brudy w ciemne kałuży
chce żeby ta noc mogła zostać dziś w mieście na dłużej
dzień wbija się miedzy bloki noc musi zasnąć w klatkach
tamten deszcz już przestał padać a całe miasto w barwach dnia.
Chmury zrzucają swoje brzemię ulice nieme są, znów widzę Ciebie
to wspomnienie wraca nie wiem skąd
niebo całuje ziemie wbijam w ziemie wzrok
i nie wiem co mnie zmusza ale słucham głosu który niesie noc
rytm moich kroków takt kropel, akord
mam w sobie mało sił mogę iść płacząc dziś
to miasto przyjmie moje łzy jak swoje jutro się ich wyprze kiedy wyschnie
dni nie wierzą w noce za ścianą deszczu z miastem poufałość
wzdychają światłem przygasłe latarnie wiatr mówi dobranoc
oddając ostatnie tchnienie szarpną gałąź i jesień
swoim konfetti przywitała samą siebie i tylko miasto i deszcz i blask ulic
chmury przestały gnać gdy wiatr umilkł
grał swe etiudy deszcz dla tych miejsc pustą nocą głuchych
ktoś za nim włóczył się jak cień spisując nuty...
łzy deszczu bębnią w szyby dzisiaj każda z ulic tonie w nich
ja idę gdzieś i płacze mogę płakać bo nie widać moich łez
Dziś mam mało sił, zbyt mało żeby dzisiaj gonić sens
by tłuc swoją melodie na pięcioliniach nagich drzew
ciemna noc żyje z całych sił i nie czeka na ten blady dzień
a ja idę przed siebie słuchając nocnych dźwięków miasta
i pod stopami mam asfalt a na nim cała deszczu warstwa
noc płacze bo dzień już biegnie a ona chce jeszcze zostać
ponad blokami są tylko chmury a każda niesie tę rozpacz
to miasto żyje chwilą, jego ulice jak zawsze nieme
a wszystkie miejskie lampy świecą jak zawsze dla siebie
chcą wypluć wszystkie swoje brudy w ciemne kałuży
chce żeby ta noc mogła zostać dziś w mieście na dłużej
dzień wbija się miedzy bloki noc musi zasnąć w klatkach
tamten deszcz już przestał padać a całe miasto w barwach dnia.
Chmury zrzucają swoje brzemię ulice nieme są, znów widzę Ciebie
to wspomnienie wraca nie wiem skąd
niebo całuje ziemie wbijam w ziemie wzrok
i nie wiem co mnie zmusza ale słucham głosu który niesie noc
rytm moich kroków takt kropel, akord
mam w sobie mało sił mogę iść płacząc dziś
to miasto przyjmie moje łzy jak swoje jutro się ich wyprze kiedy wyschnie
dni nie wierzą w noce za ścianą deszczu z miastem poufałość
wzdychają światłem przygasłe latarnie wiatr mówi dobranoc
oddając ostatnie tchnienie szarpną gałąź i jesień
swoim konfetti przywitała samą siebie i tylko miasto i deszcz i blask ulic
chmury przestały gnać gdy wiatr umilkł
grał swe etiudy deszcz dla tych miejsc pustą nocą głuchych
ktoś za nim włóczył się jak cień spisując nuty...